Kategoria: Aktualności

  • Odwiedzin duszpasterskie (kolęda)

    W styczniu w dni powszednie Msze Święte tylko o godzinie 7:30 i 16:00. Ze względu na kolędę nie ma Mszy Świętej w dni powszednie o godzinie 18:00. Nabożeństwa we wtorek, środę i piątek są odprawiane po Mszy Świętej o godzinie 16:00.

    • Prosimy o przygotowanie miejsca do wspólnej modlitwy: stół nakryty białym obrusem, na stole krzyż i świeca. W miarę możliwości prosimy aby w spotkaniu i modlitwie uczestniczyli wszyscy domownicy. Dzieci i młodzież niech przygotują zeszyty z nauki religii.
    • Program może ulec zmianie. Prosimy o wyrozumiałość.
    • Kolędę rozpoczynamy o godzinie 16:00 a kończymy najpóźniej o godzinie 21:00.
    • Dzień wcześniej znajdą Państwo przy wejściu do domu informację przypominającą o spotkaniu kolędowym.
    • Kapłani nie idą w odwiedziny duszpasterskie, aby rozmawiać o polityce, o pogodzie, czy o mediach. Kolęda, czyli odwiedziny duszpasterskie, to okazja do wspólnej modlitwy, to błogosławieństwo domu i domowników, to okazja do dawania świadectwa wiary, wzajemnego poznania się.
    • Program kolędy znajduje się także na naszej parafialnej stronie internetowej, oraz jest umieszczony w gazetce parafialnej (strony 2 i 3).
    • Kolęda dodatkowa – na życzenie – w poniedziałek 26 stycznia, jest dla tych, którzy nie mogli z różnych przyczyn przyjąć kapłana w wyznaczonym czasie. Takie osoby i rodziny proszone są o zgłoszenie po Mszy Świętej niedzielnych do zakrystii i umówienie się na wizytę duszpasterską.

    Dziękujemy wszystkim, którzy otworzyli swoje domy i serca na wspólną modlitwę, spotkanie i błogosławieństwo kapłańskie.

    Duszpasterze parafii uniwersyteckiej

  • Mikołaj

    Mikołaj

    Tradycyjnie 6 grudnia odbyło się w naszej parafii spotkanie ze św. Mikołajem. 🙂 Po Mszy Świętej, dzieci z wielką radością oczekiwały na spotkanie, które poprzedziła krótka inscenizacja w wykonaniu młodzieży z Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży, pod hasłem „Bądź jak św. Mikołaj – dziel sie dobrem”, przypominająca, że prawdziwa radość w sercu jest wtedy, kiedy potrafimy dzielić się dobrem z każdym człowiekiem.

    Dziękujemy Wszystkim za pomoc udzieloną św. Mikołajowi, a szczególnie Parafialnemu Zespołowi Caritas za przygotowanie niespodzianek, młodzieży za włożone serce oraz scholii dziecięcej za oprawę muzyczna wydarzenia.

    Mikołaj 1
    Mikołaj 2
    Mikołaj 3
    Mikołaj 4
    Mikołaj 5

  • Koncert Chorał sarmacki – Parvule pupule

    Koncert Chorał sarmacki – Parvule pupule

    Obrazek

    W programie Missa pro Nativitate DNCJ i motet Currite populi Marcina Mielczewskiego, staropolskie pastorele, utwory instrumentalne Sylwestra Szarzyńskiego i Adama z Wągrowca oraz chorał według ksiąg piotrkowskich z XVII wieku.

    Wystąpią: zespoły wokalne Bornus Consort i Tempus, consort puzonowy Trombastic, orkiestra barokowa Concerto Antemurale oraz Chór Sarmacki im. Grzegorza Gerwazego Gorczyckiego.

    Kierownictwo muzyczne: Robert Pożarski

    Koncert odbędzie się w piątek 19 grudnia 2014 o godzinie 19:00 w Kościele Uniwersyteckim, pl. Uniwersytecki 1, Wrocław. Wstęp wolny!

    Sponsorem koncertu jest Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

    Partnerami projektu są: Kolegium Europy Wschodniej, Zakład Narodowy im. Ossolińskich, parafia Najświętszego Imenia Jezus we Wrocławiu, Radio Rodzina.

  • Darowizna na cele kultu religijnego

    Piąte przykazanie kościelne brzmi: troszczyć się o potrzeby Kościoła. Wyjaśnienie zasadności tego przykazania znajdujemy w Kodeksie Prawa Kanonicznego (kan. 222). Nakazuje on wiernym dbać o zabezpieczenie kultu w ich wspólnocie, prowadzenie działalności charytatywnej, wychowawczej, misyjnej itp. Wierni mają także obowiązek, każdy według swoich możliwości, dbać o materialne potrzeby Kościoła.

    Przekazując darowiznę na cele kultu religijnego oraz na cele określone w art. 4 ustawy o działalności pożytku publicznego i wolontariacie (DzU z 2003 r., nr 96, poz. 873, z późn. zm.), można skorzystać z odliczeń od dochodu, w szczególności na podstawie art. 26, ust. 1, pkt 9 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych (DzU z 2000 r., nr 14, poz. 176, z późn. zm.) podczas składania zeznania o wysokości osiągniętego dochodu za dany rok podatkowy. Dalsze informacje na temat odliczenia znaleźć można na stronie ministerstwa finansów.

    Łączna kwota odliczeń z tytułów określonych w art. 26, ust. 1, pkt 9 ustawy nie może przekroczyć w roku podatkowym kwoty stanowiącej 6% dochodu. Odliczenie stosuje się, jeżeli wysokość darowizny pieniężnej jest udokumentowana dowodem wpłaty na rachunek bankowy obdarowanego, a w przypadku darowizny innej niż pieniężna – dokumentem, z którego wynika wartość tej darowizny oraz oświadczeniem obdarowanego o jej przyjęciu. Dowodów tych nie należy dołączać do zeznania (PIT/O), należy je jednak przechowywać do czasu upływu okresu przedawnienia zobowiązania podatkowego.

    Na przekazie bankowym należy umieścić swoje dane (imię, nazwisko, adres) oraz dane parafii: Rzymsko-katolicka parafia pw. Najświętszego Imienia Jezus, pl. Nankiera 16a, 50-140 Wrocław. Przelew z darowizną warto też opisać „darowizna na cele kultu religijnego”. Dzięki temu nie będzie wątpliwości podczas rocznego rozliczenia podatku. Nr rachunku: 64 1050 1575 1000 0022 2248 8492 (konto podane jest też w danych kontaktowych).

  • Zefirek historii (część 6) – Moja Pierwsza Komunia Święta

    Zefirek historii (część 6) – Moja Pierwsza Komunia Święta

    Jerzy Wieczorek

    Tym razem opowiem o wydarzeniach sprzed 72 lat.

    Warto się tym podzielić, ponieważ wydarzenie to miało miejsce w okolicznościach iście niezwykłych. Sama data o tym świadczy: był to sierpień 1942 roku. A więc w środkowym okresie II Wojny Światowej i okropnej niemieckiej okupacji. Rodzina nasza żyła w stałym napięciu i obawie, czy kogoś nie zaaresztują i nie zamordują w obozie koncentracyjnym. Czy nas nie wysiedlą albo nie wywiozą do Niemiec na roboty, czy ktoś nie zginie na wojnie. A do tego wszystkiego towarzyszyła nam wciąż wojenno-okupacyjna bieda. Nie było mowy o żadnym prezencie czy okolicznościowej uroczystości.


    Tym razem opowiem o wydarzeniach sprzed 72 lat.

    Warto się tym podzielić, ponieważ wydarzenie to miało miejsce w okolicznościach iście niezwykłych. Sama data o tym świadczy: był to sierpień 1942 roku. A więc w środkowym okresie II Wojny Światowej i okropnej niemieckiej okupacji. Rodzina nasza żyła w stałym napięciu i obawie, czy kogoś nie zaaresztują i nie zamordują w obozie koncentracyjnym. Czy nas nie wysiedlą albo nie wywiozą do Niemiec na roboty, czy ktoś nie zginie na wojnie. A do tego wszystkiego towarzyszyła nam wciąż wojenno-okupacyjna bieda. Nie było mowy o żadnym prezencie czy okolicznościowej uroczystości.

    Białe komunijne ubranko, w którym prezentuję się na załączonej fotografii, było… pożyczone. I żeby było jeszcze bardziej skomplikowanie, to spowiedź święta i Pierwsza Komunia Święta wypadały akurat w dniach przeprowadzki. Niemcy wyrzucali nas z naszego własnego domu. Na szczęście nie było to wysiedlenie. Wszystkie nasze ruchomości mogliśmy zabrać. Nowe zastępcze lokum, o które wystarali się rodzice, znajdowało się daleko od rodzinnego miasta – Sosnowca, w niewielkiej wsi, a właściwie w osadzie przyfabrycznej w Zabrzu koło Dąbrowy Górniczej. Jechało się tam tramwajem około godzinę, potem trzeba było przejść jeszcze 3 kilometry pieszo. Istna wyprawa! Niełatwa. Zwłaszcza że trzeba było ją przemierzyć kilka razy dziennie (dla ojca do pracy i z powrotem).

    Moja spowiedź była wyznaczona na południe w dniu przeprowadzki. Poprosiłem więc księdza proboszcza o spowiedź w godzinach porannych. Wyspowiadał mnie niezwłocznie, lecz nie w konfesjonale, ale w zakrystii, przy krzesełku. Nie bardzo wtedy wiedziałem, dlaczego w taki sposób się ona odbyła. Prawdopodobnie chodziło o to, by nadać Sakramentowi Pojednania – do którego przystępowałem po raz pierwszy – miłego, wręcz rodzinnego charakteru. Na koniec kapłan przytulił mnie serdecznie, tak po ojcowsku. Życzył mi wszystkiego najlepszego i oczywiście trwałej poprawy z wszystkich grzechów. Idź w pokoju i nie grzesz więcej – usłyszałem. Tak przecież powiedział sam Pan Jezus! Wszystko to sprawiło, że doznałem niezwykle miłego uczucia oczyszczenia z wszystkich win i wielkiej radości ze stanu bezgrzeszności. Spowiedź tę tak mocno przeżyłem, jak nigdy już potem w życiu.

    A potem mogłem wrócić do domu. Takiego domu – nie domu, bo właśnie kończyło się ładowanie na samochód całego naszego dobytku… I mieliśmy być wywiezieni w obce miejsce nie wiadomo na jak długo. Może na zawsze?

    Myśli te wywoływały niemiłe uczucia w moim młodym sercu. Z wielkim trudem hamowałem nienawiść do Hitlera i hitlerowców…

    Pojechaliśmy z mamą do nowego miejsca zamieszkania w Zagórzu. Był tam istny rozgardiasz i zamieszanie związane z wyładunkiem naszych rzeczy i zagospodarowywaniem nowego siedliska, w którym mieliśmy zamieszkać.

    Następnego dnia rano pojechaliśmy z powrotem do Sosnowca, do parafii św. Tomasza, gdzie miałem po raz pierwszy przystąpić do Stołu Pańskiego. Cała uroczystość była cicha i skromna. Odbyła się w bocznym ołtarzu Matki Bożej. Prowadził ją ksiądz proboszcz, który wcześniej przygotowywał nas do tego niezapomnianego dnia. Były tam tylko dzieci pierwszokomunijne i najbliższa rodzina. Wszyscy bardzo mocno modliliśmy się o rychłe zakończenie wojny i szczęśliwe jej przetrwanie.

    W czasie uroczystości zasłabłem. Chyba dlatego, że byłem po prostu głodny. Post eucharystyczny był wówczas bardziej surowy i rygorystyczny niż dziś. Komunię Świętą przyjmowało się na czczo, a ja miałem jeszcze za sobą męczącą podróż do Sosnowca…

    Po uroczystości można było zjeść śniadanie. Ale to nie było takie proste. Nie mieliśmy tam już przecież domu. Na szczęście zaprosili nas do siebie dawni sąsiedzi. Po krótkim odpoczynku, w pośpiechu, wyskoczyliśmy do fotografa, a potem wyruszyliśmy w drogę do domu, do Zagórza. Na następną część przeprowadzki i do bałaganu. Czekało nas bowiem dalsze sprzątanie i urządzanie się.

    Tata pocieszał mnie, że Pierwsza Komunia Święta w warunkach tak niezwykłych pozostanie mi na długo w pamięci. Chciałem, by tak było… Pamiętam też, że świecę komunijną dostałem w „spadku” po starszych braciach. A że byłem najmłodszy postanowiliśmy po mojej uroczystości ofiarować ją Panu Bogu.

    Stało się to w sąsiedniej wiosce, która nazywała się Gołonóg. Był tam piękny barokowy kościół – istna perełka architektury Zagłębia Dąbrowskiego. Widoczny z daleka, ładnie położony na wzniesieniu, skąd rozciągała się piękna panorama Zagłębia, przepleciona lasami, jeziorem Pogoria i polami, ale również wyłaniającymi się z oddali fabrycznymi kominami i wieżami wyciągowymi pobliskich kopalń. Przy dobrej pogodzie wyłaniało się na horyzoncie pasmo gór beskidzkich. Nazwa Gołonóg powstała z legendy o pewnym pokutującym grzeszniku. W tamtejszym kościele znajduje się łaskami słynący obraz świętego Antoniego, czczony przez miejscową ludność i przyjezdnych.

    W którąś niedzielę po południu wybraliśmy się tam z ojcem. Pomodliliśmy się do Dobrego Świętego (w wiadomej sprawie) i kiedy już wychodziliśmy, do świątyni wszedł Niemiec w czarnym mundurze. Rozejrzał się dookoła uważnie, a kiedy upewnił się, że nikogo w niej nie ma, ukląkł i zaczął się modlić. To było dla mnie niezwykłe doświadczenie. Wiadomo było, jaki był stosunek hitlerowców do Pana Boga i Kościoła. Może zaszedł tam za sprawą naszej modlitwy? Kołatała nam w głowach nieśmiała myśl…

    Czy św. Antoni pomógł naszej rodzinie? Zapewne tak, bo choć ostatnie lata okupacji nie były łatwe, to jednak ominęło nas to, co najgorsze. Nikt z nas – mimo wojennej zawieruchy – nie stracił życia. A to było przecież najważniejsze.

    Po wojnie wróciliśmy szczęśliwie do Sosnowca, do naszego ocalałego domu. A moja wojenna Pierwsza Komunia Święta, połączona z zamieszaniem spowodowanym nagłą przeprowadzką, zapadła mi głęboko w pamięć. Choć minęło tyle lat, do dzisiaj pamiętam niemal każdy szczegół tego wyjątkowego dnia. Da Bóg, to i do końca moich dni tego nie zapomnę…

    Jerzy Wieczorek

    Jerzy Wieczorek

    Patrz też:

    Jerzy Wieczorek

  • Karolina – premiera filmowa 21 listopada

    Karolina – premiera filmowa 21 listopada

    Dwie osiemnastoletnie przyjaciółki, Kaśka i Magda, kończą liceum filmowe. Pomiędzy zabawą a korzystaniem z życia muszą jeszcze znaleźć czas na przygotowanie się do czekającego je egzaminu końcowego. Mają za zadanie przygotować etiudę filmową. Gdy nauczyciel podsuwa im temat, w pierwszej chwili buntują się. Chciały kręcić film o ważnych społecznie sprawach, o współczesnych problemach, chciały zmieniać świat, a tu trafia się im historia jakiejś wiejskiej dziewczyny sprzed 100 lat, która w bezsensowny sposób dała się zabić. Chcąc nie chcąc, wyruszają w drogę do Zabawy, gdzie żyła i zginęła ich bohaterka – Karolina Kózkówna.

    Na początku nie potrafią się odnaleźć w historii Karoliny. Nie mogą jej zrozumieć. Po co młoda dziewczyna dała się zabić? Jaki jest sens jej wyboru? Dlaczego ich rówieśnica tak łatwo oddała życie? Dla jakich wartości? Co nią kierowało? Skąd czerpała siłę? I dlaczego Bóg na to pozwolił? Poszukiwanie odpowiedzi na wszystkie te pytania sprawia, że ich szkolne zadanie stopniowo przeradza się w fascynującą przygodę, a historia Karoliny nagle zaczyna mieć wpływ na życie ich i innych bohaterów filmu.

    Karolina to ciepła i mądra opowieść o pragnieniach i wyborach młodych ludzi, o problemach i dylematach dorosłych, o skomplikowanych historiach rodzinnych i odnajdywaniu drogi także dzięki pomocy tych, którzy… dawno nie żyją. To historia odkrywania, że świat prostych, uniwersalnych wartości wart jest odkurzenia i jest receptą na dobre, szczęśliwe życie.

    – za folderem

    Karolina

  • Rekolekcje z o. Antonello w hali Orbita

    Rekolekcje z o. Antonello w hali Orbita

    Plakat

    Zapraszamy do uczestnictwa w rekolekcjach ewangelizacyjnych „Wyleję Ducha Mojego”, organizowanych przez Stowarzyszenie Walka Duchowa i Karmelitańską Wspólnotę Nowej Ewangelizacji Solniczka.

    Rekolekcje odbywać się będą w dniach 29-30 listopada (sobota-niedziela), hali Orbita, ul. Wejherowska 34. Głosić je będzie o. Antonello Cadeddu, misjonarz z Brazyli, założyciel Wspólnoty Przymierze Miłosierdzia. Swoim świadectwem podzieli się także Lech Dokowicz, reżyser, producent filmów dokumentalnych.


    Patrz też: