Kategoria: Aktualności

  • Nowy dział – Multimedia

    Na naszej stronie, w menu po lewej, pojawił się dział Multimedia. Znajdziecie tam:

    • Galerie – bogate zbiory zdjęć z ostatnich świąt.
    • Wideo – filmy z ostatnich świąt. Dostępne także naszym kanale YouTube.
    • Audio – nagrania kazań (sam dźwięk). To wcześniejsza strona Nagrania, która została przeniesiona. Ale także uzupełniona o transkrypcje tych kazań, dla tych którzy wolą przeczytać.
    • Wirtualne zwiedzanie kościoła – gigapanorama wnętrza naszego kościoła. Dostępna na naszej stronie od dawna, ale teraz w nowym miejscu.

    Przy tej okazji godzi się serdecznie podziękować:

    • Panom Leszkowi Demczyszakowi i Romanowi, którzy są autorami wszystkich galerii w nowym dziale (i wielu wcześniejszych).
    • Panu Tomaszowi Desce za nagrania kazań i ich transkrypcje.
    • Państwu Martcie i Jan Zięba za wykonanie gigapanoramy naszego kościoła.

    Oby przybywało nam coraz więcej wartościowych materiałów!

  • Katecheza 5, Warunki dobrej spowiedzi świętej – Zadośćuczynienie

    W Katechizmie Kościoła Katolickiego (KKK 1459) czytamy: Wiele grzechów przynosi szkodę bliźniemu. Należy uczynić wszystko, co możliwe, aby ją naprawić (na przykład oddać rzeczy ukradzione, przywrócić dobrą sławę temu, kto został oczerniony, wynagrodzić krzywdy). Wymaga tego zwyczajna sprawiedliwość. Ponadto grzech rani i osłabia samego grzesznika, a także jego relację z Bogiem i z drugim człowiekiem. Rozgrzeszenie usuwa grzech, ale nie usuwa wszelkiego nieporządku, jaki wprowadził grzech. Grzesznik podźwignięty z grzechu musi jeszcze odzyskać pełne zdrowie duchowe.

    I tak najbardziej zaniedbaną częścią spowiedzi jest zadośćuczynienie. Popełnione grzechy są zawsze krzywdą wyrządzoną samemu sobie, a często także innym ludziom (krzywdząc innych ludzi, krzywdzę też samego siebie, bo oddalam się od miłości i radości). A krzywdę trzeba naprawić, czyli zwyczajnie oddać, przywrócić sławę, wynagrodzić. Tego wymaga sprawiedliwość. Naprawienie wyrządzonego zła, to nie tylko „odmówię Ojcze nasz i sprawa załatwiona”.

    Inaczej: Bóg przebacza mi grzechy, bo żałuję za nie szczerze i postanawiam się poprawić. Ale jednocześnie Bóg odsyła mnie do bliźniego z obowiązkiem uczciwego zadośćuczynienia za wszystkie krzywdy, które wyrządziłem innym ludziom. Bóg przebacza mi w swoim własnym imieniu ból, który Jemu zadałem. Nie przebacza mi natomiast w imieniu skrzywdzonego przeze mnie człowieka. To ja mam obowiązek poprosić tego człowieka o przebaczenia, ale właśnie pod warunkiem, że naprawiam wyrządzoną mu krzywdę.

    Nie można mylić zadośćuczynienia z otrzymaną od spowiednika pokutą. Pokuta ta jest – symbolicznym zwykle – znakiem, że uznaję moją grzeszność i że moje serce skruszone jest w obliczu Boga i Jego niezwykłej miłości. Pokuta o ile to możliwe, powinna odpowiadać ciężarowi i naturze popełnionych grzechów. Może nią być modlitwa, jakaś ofiara, dzieło miłosierdzia, służba bliźniemu, dobrowolne wyrzeczenie, cierpienie, a zwłaszcza cierpliwa akceptacja krzyża, który musimy dźwigać (KKK 1460). Jeśli pokuty zadanej przez spowiednika, nie jesteśmy w stanie spełnić, należy to powiedzieć, by zmienił pokutę. Bezpośrednio po otrzymaniu rozgrzeszenia można iść do Komunii Świętej, nie wykonawszy jeszcze pokuty. Nie wolno jednak zwlekać z wypełnieniem pokuty, którą winniśmy odprawić w całości i osobiście, łącząc ją z cierpieniami Chrystusa. Można też dodać sobie dodatkowe czyny pokutne. Nie odprawienie pokuty świadczy o lekceważeniu sakramentu, a jeżeli była ona za grzechy ciężkie, czyni spowiedź nieważną. Najlepiej jest odprawić tę pokutę bezpośrednio po spowiedzi. Ale pamiętajmy, że oprócz pokuty zadanej przez kapłana należy naprawić uczynione zło czyli zadośćuczynić i to trzeba zadośćuczynić za każdą wyrządzoną komuś krzywdę, a nie tylko za te krzywdy, które popełniłem w sposób świadomy i dobrowolny i które w konsekwencji są grzechem. Trzeba też pamiętać o tym, że krzywda to nie tylko okradzenie kogoś czy stosowanie wobec kogoś przemocy. W odniesieniu do osób z najbliższej rodziny krzywdą jest już brak miłości, a nie dopiero uderzenie kogoś czy zadanie mu innej formy cierpienia. W obliczu małżonka, dzieci czy rodziców każdy z nas jest zobowiązany do tego, by kochać, a nie jedynie do tego, by nie krzywdzić.

    Zadośćuczynienie przejawia się w poprawie życie i naprawie wyrządzonej szkody. Zadośćuczynienie powinno być adekwatne i proporcjonalne do wyrządzonej krzywdy. Może zatem polegać, na przykład, na oddaniu skradzionych pieniędzy, na przeproszeniu za wyrządzoną komuś krzywdę moralną czy duchową, na publicznym odwołaniu oszczerstw rzuconych na drugą osobę czy na podjęciu terapii, jeśli ktoś zadaje ból innym ludziom swoimi zaburzonymi zachowaniami na skutek alkoholizmu, narkomanii lub innych uzależnień. W sytuacji, w której nie da się wprost zadośćuczynić wyrządzonej krzywdzie – na przykład zwrócić komuś utraconego z naszej winy zdrowia lub zadośćuczynić osobie, która już nie żyje – najlepszą formą zadośćuczynienia jest dojrzała i ofiarna miłość wobec ludzi, którzy żyją wokół mnie tu i teraz. Np. Bernard Natanson, którego kliniki dokonały 70 000 aborcji, stał się po nawróceniu zagorzałym obrońcą życia, szerzącym ruchu pro-life. Nie przywrócił życia tym dzieciom, ale walczył w obronie pozostałych.

    W każdym przypadku naruszenia sprawiedliwości, naruszenia zdrowia, utraty zdrowia, poniesionej szkody materialnej potrzebna jest restytucja, czyli zewnętrzne naprawienie zła, szkody. Zadośćuczynienie człowieka nigdy nie wyrówna popełnionego grzechu. Nie znaczy to jednak, że nie ma ono sensu i niczego nie zmienia. Przez nowe czyny i akty zadośćuczynienia człowiek może naprawić swą przeszłość i wejść na drogę dobra. Może oderwać się od zła i w przyszłości zostaną mu zapisane nowe dobre czyny. Zadośćuczynienie jest wyrazem wejścia na drogę nawrócenia i przeproszeniem Boga i ludzi za zło grzechu. W pełni człowiek nie wynagrodzi Bogu i ludziom popełniony grzech, ale zadośćuczynienie jest wyrazem jego dobrej woli i w minimalnym stopniu naprawia zło.

    ks. Arkadiusz Krziżok

    Podcast: 2016-03-13 – Wielki Post 5 – Zadośćuczynienie.

  • Nagrania

    Dzięki staraniom pana Tomasza Deski mamy nagrania dotychczasowych kazań wielkopostnych i dwóch kazań w 10 minut.

    Zapraszamy do odsłuchania, linki na stronie Nagrania Multimedia/Audio. Akurat na drogę do pracy!

  • Katecheza 4, Warunki dobrej spowiedzi świętej – Szczera spowiedź

    Katechizm Kościoła Katolickiego przypomina, że do istotnych aktów nawracającego się człowieka, obok żalu i zadośćuczynienia, należy także wyznanie grzechów: Pokuta zobowiązuje grzesznika do dobrowolnego przyjęcia wszystkich jej elementów: żalu w sercu, wyznania ustami (…) owocnego zadośćuczynienia w postępowaniu (KKK nr 1445). Owo wyznanie ustami, czyli oskarżenie się przed kapłanem Kościoła z popełnionych grzechów, jest tak ważnym elementem sakramentu pokuty, że powszechnie nazywa się go właśnie spowiedzią świętą.

    Kodeks Prawa Kanonicznego stanowi:

    Kan. 960. Indywidualna i integralna spowiedź oraz rozgrzeszenie stanowią jedyny zwyczajny sposób, przez który wierny, świadomy grzechu ciężkiego, dostępuje pojednania z Bogiem i Kościołem.

    Kan. 988 § 1. Wierny jest obowiązany wyznać co do liczby i rodzaju wszelkie grzechy ciężkie popełnione po chrzcie, a jeszcze przez władzę kluczy Kościoła bezpośrednio nie odpuszczone i nie wyznane w indywidualnej spowiedzi, które sobie przypomina po dokładnym rachunku sumienia.

    Pan Jezus władzy odpuszczania grzechów udzielił Apostołom: Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane (Rz 20, 23). Tę władzę apostołowie przekazali swoim następcom biskupom a oni kapłanom. Kapłan zatem działa w imieniu Chrystusa. To nie sam ksiądz z siebie rozgrzesza, ale sam Chrystus odpuszcza grzechy posługując się człowiekiem.

    Kapłan w imieniu Chrystusa daje pewność przez rozgrzeszenie, że Bóg przebaczył grzechy. Gdyby człowiek spowiadał się tylko przed Panem Bogiem, nigdy by takiej pewności nie uzyskał.

    Kapłan jako przedstawiciel Kościoła przyjmuje skruszonego grzesznika z powrotem do wspólnoty Kościoła. Grzech ma bowiem nie tylko skutki indywidualne, lecz i społeczne – rani świętość wspólnoty Kościoła.

    Wyznanie grzechów nie tylko przed Bogiem, ale również i przed kapłanem jest znakiem, że pod wpływem łaski dokonało się w człowieku nawrócenie.

    Co powinniśmy wyznawać w czasie spowiedzi?

    Każdy grzesznik przed Bogiem i kapłanem powinien przyznać się do wszystkich grzechów, które pamięta. Ścisły obowiązek obejmuje wyznanie grzechów ciężkich (śmiertelnych) tzn. przekroczenie przykazań Bożych lub kościelnych w ważnej sprawie z całą świadomością i całkowicie dobrowolnie. Przy grzechach ciężkich należy podać liczbę i okoliczności. Nie wystarczy powiedzieć – ukradłem, lecz trzeba powiedzieć co ukradłem. Inną wagę ma kradzież 5 złotych, a inną kradzież miliona.

    Kościół nie nakłada obowiązku spowiadania się z grzechów powszednich, ale bardzo zachęca do tego ze względu na korzyści duchowe. Przy grzechach powszednich nie trzeba podawać ani ich liczby, ani okoliczności.

    Wyznanie grzechów nie musi być zbyt drobiazgowe, ale nie powinno być także zbyt ogólne np. zgrzeszyłem przeciw 2, 3 i 7 przykazaniu. Trzeba wszystko wyznać szczerze bez owijania w bawełnę. Trzeba odkryć wszystko co jest w sercu, tylko wtedy serce może być uleczone i wypełnione łaską.

    Jan Paweł II w adhortacji „Reconciliatio et Paenitentia” napisał, że szczere wyznanie grzechów – oskarżenie się z nich jest konieczne przede wszystkim po to, by grzesznik mógł być poznany przez tego, kto pełni w sakramencie rolę sędziego i by spowiednik mógł ocenić zarówno ciężar grzechów jak i skruchę penitenta, a jako lekarz poznać stan chorego, aby go leczyć i uzdrowić (nr 31).

    Warto pamiętać o tym, że wyznajemy grzechy przed Bogiem. Wyznanie grzechów to przecież nie bezduszne wyliczenie win, ale spotkanie z Bogiem żywym.

    Jakie są najczęstsze problemy związane z wyznawaniem grzechów?

    • Pierwszym problemem jest opowiadanie okoliczności grzechów, które w ogóle lub w małym stopniu miały wpływ na popełnienie grzechów. Opowiadanie okoliczności grzechów może być, i niekiedy tak się dzieje, pewną formą usprawiedliwiania się, a niekiedy nawet obciążaniem winą innej osoby.
    • Niektórzy w czasie spowiedzi zamiast o swoich grzechach, mówią o grzechach innych popełniając przy tej okazji grzech obmowy. Wyznawać grzechy to przyznawać się do popełnionego zła, to mówić krótko i jasno, nie opowiadać niepotrzebnych rzeczy.
    • Kolejnym problemem jest szczerość. Wyznanie grzechów na spowiedzi św. musi być absolutnie szczere. Największym nieszczęściem spowiadającego się penitenta jest zatajenie grzechu. Ma to miejsce wtedy, gdy człowiek z pełną świadomością przemilcza prawdę o swoim grzechu, próbując oszukać samego Boga. Popełnia wówczas grzech świętokradztwa, a sakrament pokuty jest nieważny. Zatajenie grzechu na spowiedzi bardzo głęboko i boleśnie rani duszę. Nie zamyka jednak dla niej źródła Bożego miłosierdzia. Grzesznik, który w świętokradzki sposób skorzystał kiedykolwiek ze spowiedzi, powinien jak najprędzej wyspowiadać się od ostatniej ważnej spowiedzi.
    • Od zatajenia należy odróżnić proste zapomnienie. W wyznaniu win może też zdarzyć się zapomnienie o jakimś grzechu. Co wtedy zrobić? Kto żałuje, temu Bóg przebacza wszystkie grzechy, nawet te które ktoś zapomniał wyznać na spowiedzi świętej. Wystarczy przy następnej spowiedzi wyznać zapomniany grzech czy grzechy śmiertelne. Nie potrzeba wracać do konfesjonału, od którego co dopiero ktoś odszedł, ani przystępować specjalnie po raz drugi do spowiedzi.
    • Kolejnym problemem jest skrupulactwo niektórych osób. Są ludzie o sumieniach nadwrażliwych – widzą grzech śmiertelny tam gdzie jest tylko grzech powszedni lub niedoskonałość. Mają przeróżne wątpliwości, czy coś jest grzechem czy nie, czy dostatecznie żałowali czy wyznali wszystkie grzechy. Czasami jest to prawdziwa udręka. W tych sytuacjach najlepiej mieć stałego spowiednika, który będzie formował sumienie i leczył z chorobliwej nadwrażliwości. Pan Bóg nie chce rozgrzebywania naszego sumienia. On jest przecież nie tylko Sędzią, który liczy dokładnie nasze grzechy, lecz przede wszystkim Miłosiernym Ojcem, który zawsze przebacza skruszonemu grzesznikowi.

    Należy pamiętać, że sakrament pojednania nie jest automatem do oczyszczania grzechów, lecz spotkaniem z miłosiernym Chrystusem. Dla Jezusa najważniejsza jest nasza wewnętrzna dyspozycja – żal za wszystkie grzechy, skrucha serca.

    Jan Paweł II, w adhortacji Reconciliatio et paenitentia pisze: do sakramentu pokuty przystępujemy nie – przede wszystkim – po to, by porozmawiać o swoich problemach; nie po to, by usłyszeć odpowiedź na nurtujące nas pytania; nie po to, by zwierzyć się ze swych kłopotów i usłyszeć radę kogoś bardziej kompetentnego; nie po to, by poskarżyć się na krzywdę wyrządzoną przez innych ludzi. Jeżeli to wszystko może wystąpić i faktycznie występuje to jak gdyby w tle, jako „stan poddanego grzechowi stworzenia”. Na pierwszym jednak miejscu powinno być wyznanie grzechów: grzesznik ma odsłonić swoje grzechy. Człowiek rozumie, że przez konkretny swój czyn wzgardził miłością Boga i tym samym Go obraził. Przychodzi do spowiedzi, by Mu to wyznać, przeprosić Go za to i prosić o przebaczenie.

    Pamiętajmy też, by poinformować spowiednika, jak dawno miała miejsce ostatnia spowiedź i czy była wykonana pokuta. Warto też określić swój status: jestem małżonkiem, kawalerem, studentem, gimnazjalistą. To wszystko pozwala spowiednikowi bardziej zrozumieć sytuację osoby, a przez to bardziej pomóc.

    Rozważanie zakończmy słowami zachęty z listu św. Jakuba: Wyznawajcie zatem sobie nawzajem grzechy, módlcie się jeden za drugiego, byście odzyskali zdrowie (Jk 5, 16).

    ks. Norbert Graczyk

    Podcast: 2016-03-06 – Wielki Post 4 – Szczera spowiedz.

  • Katecheza 3, Warunki dobrej spowiedzi świętej – Postanowienie poprawy

    Zdarza się, że jest tak: …więcej grzechów nie pamiętam, za wszystkie żałuje i proszę o pokutę i rozgrzeszenie – a postanowienie poprawy? Trzeba wypowiedzieć świadomie, że postanawiam się poprawić. Nie wolno o tym postanowieniu zapominać, bo to właśnie od postanowienia poprawy bardzo wiele zależy w kontekście tego co będzie, co się stanie po spowiedzi. Bo postanowienie poprawy to odpowiedź na dwa pytania: Pierwsze: Co chcę zmienić w swoim życiu na lepsze do następnej spowiedzi? – pytam o konkrety. I drugie: Jak chcę to zmieniać? – czyli pytam o metodę, o sposób walki z grzechem, słabością, zaniedbaniem. A dlaczego powinienem powiedzieć, że postanawiam poprawę? – bo słowo wypowiedziane i to wobec kogoś (kapłana), jest bardziej zobowiązujące!

    A więc do rzeczy: za grzechy popełnione i to czego nie można już odwrócić żałujemy, ale aby się one już nie powtórzyły postanawiamy poprawę. Postanowienie poprawy jest uzupełnieniem żalu za grzechy i jest potwierdzeniem jego prawdziwości. Wynika z żalu. Żal za grzechy odnosi się do przeszłości, do tego co było, co minęło, poszło w historię. Tego nie sposób już cofnąć, wymazać z pamięci, naprawić. Postanowienie poprawy odnosi się do przyszłości, do nadchodzących dni, sytuacji, zdarzeń. Postanowienie poprawy to coś więcej niż zdawkowa obietnica i przyrzeczenie typu: Panie Boże poprawię się, już nie będę, czy ogólne życzenie, że „chciałbym być lepszy”.

    Postanowienie poprawy jest wówczas, kiedy moją zdecydowaną wolną wolą postanawiam zmiany na lepsze i to musi być wewnętrzne i zewnętrzne, konkretne i aktualne. Wewnętrzne i konkretne – Nie wystarczy wypowiedzieć kilku słów: Panie Boże, poprawię się, już nie będę więcej. Trzeba mieć wewnętrzną i rzeczywistą wolę poprawy co wyraża się w tym, że naprawdę nie chcę więcej grzeszyć, popełniać tego grzechu. Chcę się zmienić, poprawić. Dalej tak ze mną nie może być. Muszę się stać innym człowiekiem: matką, ojcem, synem, córką, urzędnikiem, katolikiem, pracownikiem. Nie mogę bez końca trwać w tym grzechu. Nie mogę nadużywać łaski Bożej, Bożego miłosierdzia, sprzeciwiać się woli Bożej. Jestem słaby, ale to nie znaczy, że już nic nie mogę ze sobą zrobić. Zwracam uwagę na konkretne grzechy, na konkretne zło, które chcę zmienić. Nazywam je po imieniu – jest to prawda odkryta w rachunku sumienia. To nie są jakieś tam chęci ogólne – „Dobrymi chęciami jest wybrukowana droga do piekła”. Trzeba to wszystko, co zostało popsute, zniekształcone, naprawić uzupełnić to, czego brakuje, a to co złe zastąpić dobrem. „Nie daj się zwyciężać złu, ale zło dobrem zwyciężaj” (Rz 12, 21).

    Zewnętrzne – zerwanie z grzechem dotyczy nie tylko nie grzeszenia, ale także unikania okazji do grzechu. Unikamy tego wszystkiego co prowadzi do grzechu, co stanowi pokusę do grzechu, ma związek z grzechem i do niego w jakikolwiek sposób prowadzi. Zatem nie pójdę tam gdzie czyha na mnie grzech. Nie zrobię tego co stanowi dla mnie pokusę. Nie spotkam się z osobą, która jest mi okazją do grzechu. Nie dam się do grzechu namówić, wciągnąć, ani innych nie będę wciągał. Aktualne – Postanawiam poprawić się od dzisiaj, od zaraz, od tej spowiedzi. Nie mogę obiecywać sobie postanowienia poprawy.

    Jak pogodzić słabą wolę człowieka z postanowieniem poprawy? Może ktoś powiedzieć: ja nie wytrwam, to jest ponad moje siły, żyję już w takiej złożonej i trudnej sytuacji, że nic nie da się zmienić. Żyję w nieustannej bliskości grzechu i jak mam wytrwać? To proste – „Wszystko mogę w tym, który mnie umacnia” (Flp 4, 13). Dołożę jednak wszystkich sił, zrobię wszystko, na co mnie stać, będę liczył nie tylko na siebie, ale także na Boga, będę współpracował z łaską Bożą i coś musi się zmienić. Będę się więcej, pobożniej i goręcej modlił, przystępował lepiej przygotowany do sakramentów św., umartwiał moje zmysły, czytał pobożne książki, a resztę Bóg dokona. W takim postanowieniu nigdy nie jestem sam. Mogę liczyć na pomoc łaski Bożej z którą trzeba współpracować. W szczerym postanowieniu poprawy widoczne jest zawierzenie i zdanie się na Boga (zaufanie) oraz wyraźna i zdecydowana współpraca z łaską Bożą, z natchnieniami Ducha Świętego i wszelką sposobnością czynienia dobrze.

    ks. Arkadiusz Krziżok

    Podcast: 2016-02-28 – Wielki Post 3 – Postanowienie poprawy.

  • Pielgrzymkę archidiecezjalną do Krakowa

    Parafia Najświętszego Imienia Jezus, zaprasza na Pielgrzymkę archidiecezjalną do Krakowa, z okazji Roku Jubileuszowego Miłosierdzia Bożego, w dniach 8-9 kwietnia.

    >Program

    >

    • 8 kwietnia (piątek)

      • 14:15 – zbiórka, przy kościele św. Marcina, ul. Św. Marcina
      • 14:30 – wyjazd autokarem do Kalwarii Zebrzydowskiej
      • 19:00 – planowany przyjazd, zakwaterownie, możliwość kolacji w restauracji*, czas wolny
      • 20:30 – różaniec w kaplicy, Apel przed cudownym Obrazem Matki Bożej Kalwaryjskiej, nocleg
    • 9 kwietnia (sobota)

      • 6:40 – godzinki o NMP w kaplicy, modlitwa poranna
      • 7:30 – śniadanie*
      • 8:00 – zwiedzanie Sanktuarium
      • 9:00 – wyjazd do Krakowa – Łagiewnik
      • 10:30 – udział w uroczystej Mszy Świętej w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia, pod przewodnictwem ks. abp Józefa Kupnego, Metropolity Wrocławskiego; czas wolny na zwiedzanie Sanktuarium, posiłek*
      • 13:00 – przejazd do Sanktuarium Św. Jana Pawła II, czas na zwiedzanie, modlitwa koronką do Miłosierdzia Bożego
      • 14:30 – wyjazd do Wadowic
      • 16:50 – zwiedzanie Domu Rodzinnego Jana Pawła II w Wadowicach z przewodnikiem
      • 18:00 – czas na kawę i kremówkę papieską
      • 18:30 – wyjazd do Wrocławia
      • 22:30 – planowany przyjazd do Wrocławia, zakończenie pielgrzymki

    >Koszt

    >

    • przejazd autokarem
    • nocleg w Domu Pielgrzyma, pokoje 2-3 osobowe z łazienkami, w Kalwarii Zebrzydowskiej
    • ubezpieczenie NW i OC
    • bilet wstępu do Domu Rodzinnego Jana Pawła II w Wadowicach
    • istnieje możliwość zamówienia posiłku w Kalwarii i Krakowie (dla chętnych)

    Koszt całkowity pielgrzymki: 160 zł.

    *cena nie obejmuje posiłków