Kategoria: Aktualności

  • Katecheza 2, Warunki dobrej spowiedzi świętej – Żal za grzechy

    Dobrze przygotowany rachunek sumienia, prowadzi do żalu za grzechy (drugiego warunku dobrej spowiedzi). Ponieważ grzech dotyka wszystkich sfer ludzkiego życia, stąd też jego bolesne skutki dają się odczuć także we wszystkich płaszczyznach i relacjach, zarówno w Panem Bogiem, z bliźnimi, jak i wobec siebie samego.

    Na ogół każdy z nas, ma doświadczenie poczucia żalu. Można np. żałować za popełniony czyn, ponieważ spowodował on szkody na zdrowiu, straty materialne, podważył dobrą opinię lub spowodował jakieś inne cierpienia. I choć taki żal nie jest żalem religijnym, nie należy go jednak lekceważyć, ponieważ może on naprowadzać człowieka na głębszą refleksję o konsekwencjach ludzkich decyzji. Dostrzeżenie w grzechu zagrożenia dla własnego dobra i szczęścia oraz dla dobra i szczęścia innych ludzi jest pierwszym krokiem do nawrócenia.

    O religijnym żalu za grzechy możemy mówić dopiero wówczas, kiedy człowiek przeżywa swój grzech oraz jego bolesne skutki w relacji do miłości Boga, kiedy wyznaje: „zgrzeszyłem przeciwko Bogu”. Katechizm Kościoła Katolickiego mówi, że żal za grzechy jest „bólem duszy i znienawidzeniem popełnionego grzechu z postanowieniem niegrzeszenia w przyszłości” (KKK1451). Jakość naszego żalu za grzechy mierzy się jakością doświadczanego bólu. Czym jest więc ten ból duszy, jak mamy to rozumieć? Zauważmy, że mowa tu jest o bólu duszy, a nie o tym, że komuś jest przykro i smutno. Odpowiednie emocje nie zawsze, nie od razu towarzyszą naszemu nawróceniu, ale najważniejsze jest to, że sam ten żal, o którym jest mowa w Katechizmie, nie jest przede wszystkim emocją. Jest on nie tyle poczuciem żalu, w sensie emocji, uczucia, co uświadomieniem sobie, że człowiek zrobił coś, co wobec dobroci Pana Boga jest złem, jest jej zaprzeczeniem.

    Wiele osób, przystępujących do spowiedzi, oskarża się o to, że nie są w stanie również emocjonalnie żałować swoich grzechów. Jeśli jednak zrozumiemy jak łatwo mylimy emocjonalne przeżywanie żalu czy odrazy do grzechu ze świadomą skruchą – wyznaniem, że źle postąpiliśmy i postanowieniem, że teraz bierzemy za to odpowiedzialność, gdy stwierdzam: „Żałuję, naprawdę żałuję, że tak się stało”. Gdy będziemy się starali być jak najbliżej Pana Boga, to nawet samo wspomnienie tego zła, jakie zostało przez nas popełnione, w pewnym momencie nami wstrząśnie, również naszymi emocjami i one się do tego żalu przyłączą.

    Katechizm Kościoła Katolickiego wspomina również o żalu doskonałym i niedoskonałym (KKK 1452-1453). Żal niedoskonały to jest taki żal, który odczuwam, ponieważ się boję, że coś mi się stanie albo boję się piekła, albo nawet Pana Boga, który może mnie ukarać za to, że a czynię zło, przykładem może być biblijny „dobry łotr”. (Łk 23, 40-43). Taki żal jest świetnym początkiem, jest nazywany niedoskonałym, ale to nie znaczy, że nie ma żadnej wartości. Taki żal bardzo często wystarcza do nawrócenia i do tego, żeby pójść do spowiedzi, aby wyznać grzech. Jesteśmy jednak wezwani do czegoś więcej, do żalu, który nazywa się żalem doskonałym. W doskonały sposób żałuje ten, kto odczuwa obrzydzenie do swoich grzechów dlatego, że nimi znieważył kochającego i miłosiernego Boga, że zranił serce najlepszego Przyjaciela, Jezusa Chrystusa, który wykupił nas z niewoli zła swoją drogocenną krwią przelaną na krzyżu. Żal doskonały wypływa z miłości do Boga i różni się od ubolewania nad swoimi grzechami dlatego tylko, że przez nie straciło się dobre mniemanie o sobie, uznanie innych ludzi, poczucie wyższości nad bliźnimi itp. (zob. Łk 7,44-50). Najczęściej różne motywy żalu za grzechy przeplatają się ze sobą, trzeba zatem ciągle uszlachetniać nasz żal za grzechy ponieważ im czystsza miłość ujawnia się w żalu, tym głębsze jest nasze nawrócenie.

    >Modlitwa pokutna:

    >

    Żałuje, Panie Jezu, że obraziłem Cię moimi grzechami. Chcę Ci powiedzieć, że Cię kocham. Chcę być zawsze z Tobą. Ach, żałuję za me złości jedynie dla Twej miłości. Boże, bądź mitościw mnie grzesznemu do poprawy dążącemu. Panie Jezu, przyjmij mój szczery żal za te winy, które przypomniałem sobie w rachunku sumienia i za te, których już nie pamiętam. Chcę naprawdę odrzucić od siebie to wszystko, co nie pozwala mi całym sercem kochać Ciebie i ludzi, moich braci. Zmiłuj się nade mną, Boże, w łaskawości swojej; odwróć oblicze swe od moich grzechów i wymaż wszystkie moje przewinienia; stwórz, Boże we mnie serce czyste i odnów we mnie moc ducha.

    ks. Tomasz Gospodaryk

    Podcast: 2016-02-21 – Wielki Post 2 – Zal za grzechy.

  • Katecheza 1, Warunki dobrej spowiedzi świętej – Rachunek sumienia

    Spowiedź jest uwrażliwianiem serca na miłość. Św. Jan Paweł II żył o wiele bardziej święcie niż my wszyscy razem, a spowiadał się raz w tygodniu i miął z czego! Dlaczego tak często i dlaczego miał z czego? Bo miał wrażliwe serce!

    A nie ma wrażliwego serca bez dobrej spowiedzi i nie ma dobrej spowiedzi jeżeli nie spełnimy 5 warunków dobrej spowiedzi św. Który jest najważniejszy? Wszystkie, bo to jest tak jak z kołami w samochodzie – jest ich pięć (razem z zapasowym) i brak jednego może uniemożliwić jazdę tym samochodem bardzo skutecznie.

    Jeżeli nie znamy warunków dobrej spowiedzi świętej to klękając u kratek konfesjonału zachowujemy się tak jakbyśmy przyszli do lekarza i nie potrafili powiedzieć gdzie nas boli, albo nie mówili wszystkiego, co nam dolega. Dlatego do spotkania z Chrystusem w sakramencie pokuty trzeba się solidnie przygotować.

    Nikt z nas nie jest przecież bez grzechu i dlatego każdy z nas potrzebuje refleksji nad sobą, czujności i nawrócenia. Punktem wyjścia w tym procesie jest rachunek sumienia. Na rachunek sumienia przed spowiedzią trzeba sobie umieć znaleźć czas i spokój. W tym celu trzeba się głęboko zastanowić, wejść w siebie i jeszcze raz przypomnieć sobie pewne zdarzenia z których wyszedłem z grzechem. Pośpiech, powierzchowność i brak wnikliwości jest pierwszym wrogiem rachunku sumienia. Nie może być tak, że penitent przychodzi do kościoła i od razu, bez rachunku sumienia i dalszego przygotowania przystępuje do spowiedzi, zakładając, że na spowiedzi coś powie. Spowiedź św. to wyznanie własnych grzechów, zaś wyznać można tylko te, które są znane i które zostały przypomniane. Stąd najpierw Rachunek sumienia. Ważna jest kolejność, bo to jest tak jak z pieczeniem ciasta – trzeba pewnej kolejności żeby wszystko w końcowym efekcie dało się zjeść. Żeby spowiedź miała „ręce i nogi” trzeba zacząć od rachunku sumienia.

    „Nigdy nie wiem o czym mam mówić. Ciągle to samo. Znowu się powtarza”. Żeby tak nie było, trzeba się zastanowić, jakich grzechów się dopuściłem. Warto przypomnieć sobie wtedy 10 Bożych przykazań, 5 kościelnych, 7 grzechów głównych.

    Rachunek sumienia ma na celu pomóc poznać samego siebie, ocenić siebie i to w świetle Ewangelii, Chrystusowego Krzyża, przykazań Bożych, obowiązków oraz moralności chrześcijańskiej. Ocenić siebie w świetle czegoś – czyli Ewangelii, a nie w świetle samego siebie, własnego „widzimisię”. Wiadomo, że inny będzie rachunek sumienia dziecka, inny młodzieńca, inny osoby duchownej i zakonnej, a jeszcze inny dorosłych: ojców i matek, urzędników, rzemieślników czy kierowcy samochodowego. Na ile poważnie traktuję sakrament pokuty, możemy zobaczyć po tym jak robimy rachunek sumienia.

    Rachunek sumienia nie jest rozliczaniem się niewolnika z panem, oskarżonego z sędzią, ucznia z nauczycielem, ale jest stawaniem przed Bogiem, przed Prawdą, przed swoimi grzechami. Dla człowieka dojrzałego rachunek sumienia to taka refleksja nad przeszłością, której sensem jest budowanie lepszej teraźniejszości i szlachetniejszej przyszłości. Rachunek sumienia nie jest zatem celem samym w sobie. Upewnia nas o tym historia Judasza, który popadł w rozpacz, gdyż poprzestał na rachunku sumienia zamiast pójść ze swoim grzechem do Jezusa. Sensem rachunku sumienia nie jest zatem skupianie się na przeszłości, lecz wyciąganie z niej wniosków po to, by w dojrzalszy sposób żyć w teraźniejszości oraz by mieć nadzieję na jeszcze dojrzalszą przyszłość. Rozwój i trwałą radość można osiągnąć jedynie na fundamencie prawdy o samym sobie i o własnym postępowaniu.

    Rachunek sumienia zaczyna się od refleksji, ale prowadzi do podjęcia określonych decyzji oraz do stanowczego działania. Uznanie prawdy o sobie umożliwia rozwój świadomości moralnej człowieka, a przez to staje się niezawodną drogą do miłości, wolności i życia w świętości dzieci Bożych. Tak właśnie postąpił syn marnotrawny, który najpierw zastanowił się nad swoim dotychczasowym życiem (rachunek sumienia), a następnie podjął stanowczą i odważną decyzję: Zabiorę się i pójdę do mego ojca (Łk 15, 18).

    Rachunek sumienia powinniśmy robić codziennie wieczorem, a jeżeli nie jest to możliwe, to przynajmniej raz w tygodniu. Codzienny szczery rachunek sumienia jest możliwy dla tych, którzy czują się kochani przez Boga. Badanie własnego sumienia to bowiem nie tylko refleksja nad samym sobą. To przede wszystkim spotkanie z Chrystusem, który jest dla mnie Prawdą, Drogą i Życiem. Rachunek sumienia określa zatem nie tylko stan mojej świadomości, ale też jest zwierciadłem mego serca i modlitwy. Właśnie dlatego rachunek sumienia prowadzi do spotkania z Chrystusem w sakramencie pojednania.

    Im bardziej kształtujemy w sobie prawe i wrażliwe sumienie oraz im częściej przeprowadzamy odważną analizę swego postępowania, tym bardziej owocny jest jego każdy następny rachunek sumienia. Tym bardziej jest wrażliwe nasze serce na miłość.

    Natomiast im bardziej ucieka ktoś od prawdy o sobie dzisiaj, tym bardziej zaślepiony na prawdę o własnym postępowaniu będzie jutro. W konsekwencji taki człowiek znajdzie się w sytuacji trudniejszej niż ktoś, kto utracił wzrok. Niewidomy wie bowiem o tym, że nie widzi drogi, którą idzie. Tymczasem ten, kto oszukuje samego siebie, nie wie – lub nie chce wiedzieć – tego, że nie widzi prawdy o własnym postępowaniu.

    Rachunek sumienia uświadamia nam naszą grzeszność i niedoskonałość i dlatego z natury prowadzi do spotkania z Bogiem w sakramencie pokuty i pojednania.

    Jan Paweł II tak poucza nas i modli się tak:

    Pomóż nam, Boże, odkryć ponownie i na nowo przeżyć sakrament pokuty w jego najgłębszym sensie. Pomóż przyjąć wezwanie do prawdziwego nawrócenia i podjąć je w łączności z Chrystusem Odkupicielem człowieka. Niech nasze nawrócenie będzie pełne – niech obejmie aspekt „negatywny”, czyli wyzwolenie z grzechu, jak i aspekt „pozytywny”, to znaczy wybór dobra ukazanego i pogłębionego przez Ewangelię. Niech nasze nawrócenie wyda owoce: niech zaowocuje w nas chrześcijańską miłością. Niech wypełni się nią nasza codzienność we wszystkich latach trzeciego milenium.

    ks. Arkadiusz Krziżok

    Podcast: 2016-02-14 – Wielki Post 1 – Rachunek sumienia.

  • Komunikat do duchowieństwa i wiernych archidiecezji wrocławskiej

    Komunikat do duchowieństwa i wiernych archidiecezji wrocławskiej

    Nominat, o. prof. dr hab. Jacek Kiciński

    Nominat, o. prof. dr hab. Jacek Kiciński

    Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

    Umiłowani w Panu Archidiecezjanie, z wielką radością powiadamiam, że Ojciec Święty Franciszek ustanowił nowego biskupa pomocniczego dla Kościoła Wrocławskiego, powołując do tej godności o. prof. dra hab. Jacka Kicińskiego ze Zgromadzenia Misjonarzy Synów Niepokalanego Serca Błogosławionej Maryi Dziewicy (Misjonarze Klaretyni) – CMF.

    Ksiądz Biskup Nominat, który urodził się 30 sierpnia 1968 r. w Turku (Diecezja Włocławska), święcenia kapłańskie przyjął 27 maja 1995 roku we Wrocławiu, z rąk Księdza Kardynała Henryka Gulbinowicza, ówczesnego Metropolity Wrocławskiego. Swoją posługę duszpasterską rozpoczął od pracy pośród mieszkańców Łodzi. Kontynuował także formację intelektualną. W latach 1996 – 2000 odbył studia specjalistyczne w zakresie teologii duchowości na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, uzyskując tytuł doktora nauk teologicznych. W 9 lat później, w roku 2009, uzyskał stopień doktora habilitowanego PWT w zakresie teologii duchowości.

    W czasie swojej kapłańskiej posługi obecny Biskup Nominat pełnił liczne i odpowiedzialne funkcje zarówno w swoim macierzystym Zgromadzeniu, jak również w Archidiecezji Wrocławskiej. Był m.in. Przełożonym Domu Formacyjnego Misjonarzy Klaretynów we Wrocławiu, opiekunem postulatu Misjonarzy Klaretynów w Kudowie Zdroju, czy prefektem ds. duchowości w Polskiej Prowincji Misjonarzy Klaretynów. W Archidiecezji Wrocławskiej pełnił funkcje Wikariusza Biskupiego ds. Życia Konsekrowanego oraz Przewodniczącego Rady ds. Życia Konsekrowanego. Wniósł także znaczący wpływ w formację młodego pokolenia Dolnoślązaków, jako wykładowca Papieskiego Wydziału Teologicznego we Wrocławiu.

    Z wielką radością zapraszam Duchowieństwo Diecezjalne i Zakonne Archidiecezji Wrocławskiej oraz wszystkich Wiernych do udziału w uroczystej liturgii, w czasie której Biskup Nominat przyjmie sakrę biskupią. Liturgia ta sprawowana będzie w sobotę 19 marca br., o godz. 11.00, w Archikatedrze Wrocławskiej. Ufam, iż licznie przybędziemy na tę uroczystość, tak ważną dla naszego lokalnego Kościoła, aby otoczyć Biskupa Nominata naszą żarliwą modlitwą, wypraszając Mu dary i łaski Ducha Świętego, niezbędne do owocnego posługiwania pasterskiego.

    Już dziś gorąco polecam osobę Księdza Biskupa Nominata modlitwom Ludu Bożego Archidiecezji Wrocławskiej. Proszę również o modlitwę w intencji pozostałych biskupów i kapłanów, którzy sprawują święte posłannictwo w naszej Archidiecezji. Spoczywa bowiem na nich trudne i odpowiedzialne zadanie umacniania w sercach wiernych cnót wiary, nadziei i miłości, których współczesny świat tak bardzo potrzebuje.

    Osobę Biskupa Nominata oraz Was wszystkich, Drodzy Archidiecezjanie, polecam macierzyńskiej opiece Królowej Polski oraz świętej Jadwigi Trzebnickiej i wszystkich naszych Świętych Patronów.

    + Józef Kupny
    Arcybiskup Metropolita Wrocławski

  • List pasterski metropolity wrocławskiego na Wielki Post 2016 r.

    Umiłowani w Panu Archidiecezjanie,

    Ojciec Święty Franciszek w bulli ogłaszającej Rok Jubileuszowy zachęca nas, byśmy Wielki Post przeżyli bardziej intensywnie. Papież chce, by każdy w tym czasie celebrował miłosierdzie Boga i go doświadczał. Całe papieskie nauczanie w ostatnich miesiącach skupia się wokół tematyki miłosierdzia, które sam Franciszek nazywa „imieniem Boga” lub „dowodem tożsamości Boga”. Przekonuje w ten sposób, że w byciu miłosiernym nie chodzi o pojedynczy czyn, akcję, wzruszenie czy filantropię, inspirowaną biedą człowieka, z którym się spotykamy, ale o to, by stawało się ono naszą postawą, sposobem działania oraz programem życiowym, wyznaczającym jak traktować drugiego człowieka.

    Tak należałoby odbierać wskazania Ojca Świętego, by nadzwyczajny jubileusz stał się okazją do przemyślenia na nowo uczynków miłosierdzia co do duszy i co do ciała. Są one niczym innym, jak przełożeniem na język czynu słów zawartych w Ewangelii: „byłem głodny, a daliście Mi jeść; byłem spragniony, a daliście Mi pić; byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie; byłem nagi, a przyodzialiście Mnie; byłem chory, a odwiedziliście Mnie; byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie”. Pismo Święte wymaga dziś wyraźnego przełożenia na język naszych działań, zachowań, decyzji, wypowiadanych słów i zajmowanych postaw. Dotyczy to zarówno naszego życia osobistego, rodzinnego, parafialnego, jak i społecznego. Stoimy przed niezwykłą okazją, by dać świadectwo, że wezwania, do wzajemnej miłości, szacunku wobec drugiego człowieka, do których często się odwołujemy nie są jedynie w naszych ustach jedynie abstrakcją.

    Jeden z księży naszej diecezji opowiadał mi o rozmowie z kobietą pracującą we wrocławskim supermarkecie. Poprosiła go, by kapłani podczas homilii przypomnieli wiernym, że pracownicy tych sklepów także są ludźmi, którzy pracują na utrzymanie swoich rodzin. Żaliła się, iż często są oni traktowani przez klientów jak osoby drugiej kategorii: poniżani, wyzywani i upokarzani.

    Słowa Pisma Świętego mamy przekładać na życie nie tylko wtedy, gdy się modlimy, świętujemy niedzielę, czy przeżywamy święta, ale także gdy robimy zakupy. A może warto rozszerzyć tę myśl i dodać, że postawę miłosierdzia mogę i powinienem praktykować także wtedy, gdy prowadzę samochód czy kiedy zajmuję publicznie stanowisko w takiej lub innej sprawie. Skąd wśród nas tak wiele agresji i braku uprzejmości? Boże słowo dziś bardziej niż kiedykolwiek wymaga przełożenia ma język czynów. Tłumaczami powinni stać się ci, którzy tego słowa słuchają.

    Wzywa nas do tego także fragment Ewangelii św. Łukasza, który czytamy w pierwszą niedzielę Wielkiego Postu. Zachwycamy się mocą Jezusa, która pomogła Mu pokonać pokusy, podsyłane przez szatana. Tymczasem warto zauważyć, że Chrystus nie robi nic innego, jak tylko wciela w życie słowa Pisma Świętego. Jego program życiowy i horyzont podejmowanych decyzji wyznacza to, co „zostało napisane” w tekście świętym, to znaczy to co jest słowem Boga, a nie to do czego przekonuje go diabeł. Jezus nie patrzy na swoją przyszłość przez pryzmat obietnicy korzyści, nie daje się sprowokować. Ile złych decyzji ominęłoby ludzkość, ile łez nie zostałoby wylanych, ilu tragediom można by zapobiec, gdyby każdy trzymał się tego, co wypowiedział Bóg, a nie patrzył przez pryzmat własnych korzyści, nawet wtedy gdy wydają się one na pierwszy rzut oka bardzo pociągające?

    Wielki Post przeżywany w Roku Miłosierdzia to również szansa, byśmy na nowo uświadomili sobie, że potrzebujemy siebie nawzajem, że jesteśmy odpowiedzialni za innych, że warto być dobrym i uczciwym. Jest to szczególnie ważne dziś, gdy czujemy, że coraz bardziej ludzie tracą poczucie wspólnoty. Coraz więcej wśród nas samotnych i odizolowanych od reszty społeczeństwa. Przecież Bóg nie stworzył człowieka, by żył w izolacji z braćmi i siostrami. Stworzył nas do relacji z drugimi. Jezus nie powoływał apostołów, by głosili słowo Boże indywidualnie, ale by mieszkali i pracowali razem. Zachęcam, by w tym okresie uaktywniły się nasze grupy parafialne i stowarzyszenia katolickie. Zaprośmy na nasze spotkania sąsiadów, znajomych, kolegów z pracy, przyjaciół. Prosty gest może stać się początkiem budowania naszych parafii jako wspólnot, w których ludzie są sobie bliscy i w których rozwijają się przyjaźnie oparte o Chrystusa.

    Okazją do tych działań będą różne inicjatywy, realizowane na szczeblu diecezjalnym. Już dziś zapraszam w Niedzielę Palmową wszystkich młodych do wrocławskiej katedry na spotkanie w ramach Dnia Młodzieży. Was, którzy dziś jesteście w kościele proszę – zaproście swoich kolegów i koleżanki z klasy, z grupy akademickiej lub tych, z którymi pracujecie. Przyjedźcie razem na wrocławski Ostrów Tumski, by spotkać się z rówieśnikami z całej diecezji. Po Świętach Wielkiej Nocy – 9 kwietnia – planujemy wspólną pielgrzymkę duchowieństwa i wiernych do Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie – Łagiewnikach. Będę cieszył się każdym i każdą z was. Zachęcam jednak, by w parafiach przygotować zaproszenia także dla tych, którzy do tej pory być może nie angażowali się w życie lokalnego Kościoła. Wierzę, że modlitwa w miejscu, skąd wyszła iskra miłosierdzia na cały świat sprawi, że ta iskra ożywi również nasze parafie.

    Zachęcam wszystkich: dzieci, dorosłych, młodzież i seniorów do dobrego przeżycia Wielkiego Postu. Pamiętajmy, że każdy może przyczynić się do tego, by nasze parafie stawały się wyspami miłosierdzia i dobroci na morzu obojętności. Wyrażając to pragnienie zapewniam o mojej modlitwie w intencji mieszkańców naszej diecezji, prosząc Boga, aby każdy człowiek i każda wspólnota owocnie przeżyli czas Przygotowania Paschalnego. W swoich modlitwach pamiętam także o kapłanach, którzy w tym czasie będą służyć w konfesjonałach i głosić słowo Boże. Niech towarzyszy Wam – Drodzy Bracia w Chrystusowym kapłaństwie, światło Ducha Świętego. Bądźcie świadkami Bożego miłosierdzia i uwrażliwiajcie powierzonych Waszej trosce parafian na Boga i bliźnich.

    Życząc wielu duchowych owoców w czasie przeżywania Wielkiego Postu z serca wszystkim błogosławię

    + Józef Kupny
    Arcybiskup Metropolita Wrocławski

  • Światowe dni młodzieży

    W związku ze zbliżającymi się ŚDM, gościć będziemy w Parafiach naszej Archidiecezji, w dniach 20-25 lipca 2016 roku grupę około 15 tysięcy młodych z całego świata. Również do naszej wspólnoty parafialnej przybędzie grupa młodzieży, dlatego zwracamy się do osób i rodzin, które mogą i chciałby przyjąć do swojego domu pielgrzymów, o przynoszenie do zakrystii deklaracji zgłoszeniowej (otrzymanej podczs niedzieli ŚDM, czy przy okazji kolędy). Deklaracje te znajdują się także przy wyjściu z kościoła na regałach. Dzieło organizacji ŚDM w naszej Ojczyźnie polecamy Waszej, Drodzy modlitwie i zapraszamy osoby, które chciałby pomóc przy organizacji tego wydarzenia w naszej parafii o kontakt z ks. Tomaszem, lub Joanną Świdą – parafialnym koordynatorem przyjęcia paielgrzymów.

  • Koncert Adonai

    Jeszcze przez dwa dni pozostaniemy w atmosferze Świąt Bożego Narodzenia. Ten przepiękny okres liturgiczny uświetniła schola młodzieżowa Adonai, działająca przy naszej parafii. W ubiegłą niedzielę po Mszy Świętej o 16:00 odbył się, w jej wykonaniu, zapowiadany wcześniej koncert kolęd. Po raz kolejny mieliśmy okazję, nie tylko wysłuchać przygotowanych w ciekawych aranżacjach utworów, ale włączyć się do wspólnego śpiewu.

    Zapraszamy do obejrzenia:

  • Pamiętajmy o Ofiarach Holokaustu

    W odpowiedzi na prośbę, jaką do Księdza Arcybiskupa Józefa Kupnego skierowali przedstawiciele Fundacji Shalom Metropolita zachęca wiernych Archidiecezji Wrocławskiej, by 27 stycznia, kiedy obchodzony jest Międzynarodowy Dzień Pamięci o Ofiarach Holokaustu o godzinie 18:00 zapalili świece w oknach swoich domów.

    Symbol płonącej świecy ma być wyrazem naszej modlitwy oraz solidarności z milionami niewinnych ofiar Holokaustu, a także znakiem nadziei na poszanowanie życia ludzkiego. Ksiądz arcybiskup podkreśla, że papież Franciszek w bulli ogłaszającej Rok Jubileuszowy wyraził pragnienie, aby chrześcijanie w tym świętym czasie przemyśleli uczynki miłosierdzia względem ciała i duszy, tłumacząc, że realizacja tych wezwań weryfikuje na ile żyjemy jako uczniowie Jezusa Chrystusa. Metropolita przypomina również, że jednym z uczynków miłosierdzia jest modlitwa w intencji żywych i zmarłych i rosi, by przyłączając się do akcji „Płomień Nadziei” polecić Bogu Miłosiernemu wszystkie ofiary Zagłady.

    Podczas uroczystości nadania tytułów „Sprawiedliwy wśród narodów świata”, jaka odbyła się we wrocławskiej synagodze kilkanaście miesięcy temu, ambasador Izraela mówił, że w świecie opanowanym przez ogromne ciemności Sprawiedliwi pozostali jako źródła światła. Dodał przy tym, że wielu Żydów, którzy przeżyli Holokaust straciło wiarę w Boga i pytało, gdzie On był w tym czasie. Ambasador wówczas odpowiedział: „Bóg był w sercach Sprawiedliwych wśród narodów świata”.

    Prosty gest zapalenia świecy i modlitwa w intencji tych, którzy stracili życie mogą stanowić nasz wyraz wiary, że nawet z największego zła Bóg jest w stanie wyprowadzić dobro.

  • Wieczór kolęd

    Wieczór kolęd

    6 stycznia w uroczystość Trzech Króli odbył się koncert kolęd w wykonaniu ks. Jacka Tomaszewskiego, który na co dzień jest proboszczem parafii w Czeszowie. Muzykowanie jest jedną z kilku pasji ks. Jacka. Podczas spotkania mieliśmy okazję wysłuchać kilkunastu utworów przy akompaniamencie gitary. Były wśród nich napisane przez samego wykonawcę, jak również innych wykonawców m.in. Skaldów i Ewy Bem. Do kolęd powszechnie znanych jak: Przybieżeli do Betlejem czy Mędrcy świata mogli włączyć się słuchacze.

    Zapraszamy do obejrzenia nagrania. Wraz ze zdjęciem zostały wykonane przez pana Leszka Demczyszaka.

    Ks. Jacek Tomaszewski, fot. Leszek Demczyszak